.. Odpocznij troch, dziecko. Nie trzeba tak si pieszy .. Potrzsn gow przeczco. Zziajany odbiera wysigi z rk pana Romaskiego. Lejsze podprki chwyta po dwie i prawie biegnc rzuca je na platform. Stara si nie patrze na nikogo, ani na Wandzi, ani na pani Romask, ktrej yczliwe sowa jeszcze dzwoniy w uchu. Przede wszystkim za nie spoglda na karuzel, nawet gdy stan pod drabin. 